O czym najpierw? Może o braku czasu?
Studia, praca licencjacka...chwila wolna - impreza ze znajomymi.
A teraz na dodatek wszystkiego dopadło mnie przeziębienie. Akurat teraz, gdy pogoda na dworze sprzyja spacerom i spędzaniu czasu na wolnym powietrzu.
Bywa.
6 kwietnia minął rok od kiedy mały gryzoń - imieniem Gizmo - zagościł w moim pokoju. Śmieje się czasami, że to moje mało dziecko, i tak też jest. Czasami muszę wstać bardzo wcześnie - pogłaskać go, dać mu jeść. Pomimo tego, że bywa nieznośny, to szczerze go kocham.
Mój mały brzdąc: rok temu i w chwili obecnej.
Pomimo choroby zwlekłam się dzisiaj rano z łóżka, żeby obejrzeć GP Chin. Nie odpuściłabym za żadne skarby świata.
I co? Jestem niesamowicie zadowolona z ostatecznego wyniku. Świetny zestaw na podium. Z racji mojego stanu (katar mnie pokonuje...przez chwilę czuje się lepiej, a zaraz mam katar "w oczach" i nic nie widzę) - dzisiaj postaram się to szybko streścić.
Kimi miał problemy na starcie...powiem szczerze, serce zabiło mi mocniej. Cały czas jestem sercem z Lotusem. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego. Ale bluza wisząca w szafie mówi sama za siebie ;)
Niesamowita jazda Massy...niestety coś potem się "spsuło".
Nie powiem, ile mięsa poleciało w stronę telewizora, gdy zobaczyłam zderzenie Perez - Raikkonen. Ale, pomimo nieco zniszczonego nosa w bolidzie Fina, udało mu się osiągnąć świetny wynik.
Zaskoczeniem był dla mnie wynik Hamiltona. Myślę zresztą, że Mercedes także nie spodziewał się tak wysokiej lokaty. Walka Lewisa i Vettela na ostatnim okrążeniu - magia!! Adrenalina, emocje - właśnie dla takich chwil warto oglądać Formułę 1.
Webber...cóż...ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Naprawdę go lubię. Sympatyczny facet. Coraz częściej słyszy się plotki, o jego odejściu z Red Bulla. Jeżeli mam być szczera to cała sytuacja w tym zespole jest dla mnie wysoce - dziwna.
Zapomniałabym o Alonso... . Właściwie bez większych ekscesów, po prostu zrobił swoje. Jego tempo było niesamowite, a wygrana naprawdę mu się należała. Stwierdziłam też dzisiaj, że hymn Włoch to chyba najbardziej znany hymn świata :D
Trochę żałuję, że w tym roku nie zobaczę wyścigu na żywo, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Warto też wspomnieć o Robercie Kubicy!! Chociaż jedzie samochodem WRC2, chociaż w pewnym momencie zawiodła zmiana biegów i Polak musiał radzić sobie prawą ręką!, nie dał się. Jego wytrwałość mi imponuje. Może wybiorę się na jakiś rajd? Why not? :P
Co jest najlepsze?
Zmiany, zmiany, zmiany. Koniec z brakiem wiary w siebie. To ma być mój rok. Mój czas.
W czerwcu wybieram się z mamą na weekend do Paryża!! Naładuje akumulatory przed obroną licencjatu.
Oczywiście w sierpniu wybieram się na kurs językowy do stolicy Francji, czyli wracam do moich wspaniałych przyjaciół. W tamtej szkole czuje się, prawie jak w domu. I nie mogę się doczekać, kolejnych dwóch tygodni :)
Przyjaciele, znajomi, z tym kojarzy mi się Kuźnia Rock Pub i karaoke - i to chyba będzie moje najbarwniejsze wspomnienie ze studiów. :D
Mam obok siebie ludzi, którzy choć czasami nie zdają sobie z tego sprawy, są niesamowici i dają mi niesamowitego energetycznego kopa - myślę, że wiedzą o kogo chodzi. ;)
Na zajęciach z reklamy ;P
Musze przyznać, że słońce nieźle mi dzisiaj w pokoju grzało. Uwielbiam widok z mojego okna ;)
Pomyślałam o obronie...przyznaję się bez bicia: do niedawna nie miałam porządnych szpilek w szafie. Pepe Jeans - to ostatnio mój przyjaciel ;)
Nie myślę o ślubie (jak na razie nawet nie miałabym z kim go wziąć :P). Ale ta suknia to moje marzenie. Tak. To jest to.
Buziaki i do następnego.
P.S. Zrobiło się ciepło - czas więc wyciągnąć kogoś na zdjęcia :D